poniedziałek, 22 kwietnia 2013

W domu...

Na wstępie przepraszam, że na bieżąco nie pojawiają się moje posty. Mam nadzieję, że z czasem oswoję się z nową sytuacją. Odkąd przyjechaliśmy z Hanią do domu mamy co robić i każdą wolną chwilę wykorzystuję na inne czynności niż siedzenie przed komputerem ;). 
Jutro minie 2 tygodnie, jak wróciłyśmy ze szpitala. Powoli się docieramy. Malutka szybko rośnie, ładnie je, śpi coraz mniej, za to czasem przez godziny potrafi leżeć  rozglądać się, uśmiechać i wydawać śmieszne dźwięki, czasem marudzi i płacze, gdy boli ją brzuszek. 
Pogoda się w końcu poprawiła, więc dość dużo podróżujemy, zaliczyła już spacerki w wózku i w nosidełku. Zawsze pięknie śpi na powietrzu, tylko czasem się denerwuje jak wózek staje, ona chce czuć ruch. 
Byłyśmy też na pierwszej wizycie u pediatry, była bardzo grzeczna, jak zawsze zresztą, zero płaczu.  Dostałyśmy skierowania na usg i wizytę do okulisty, które mamy wykonać po 4 tygodniu. Co tydzień (aż osiągnie wagę 3 kg) będziemy też jeździli z nią do przychodni na ważenie, żeby obserwować, czy ładnie przybiera na wadze. Dodatkowo pani doktor kazała nam brać żelazo (oprócz witamin K+D).

Mam już kilka spostrzeżeń odnośnie rzeczy, które kupiłam i używam oraz organizacji miejsca dla niemowlaka. Jak czas pozwoli, to wkrótce podzielę się z wami nimi ;)

Pierwszy spacer



Byłyśmy też nad Wisłą




1 komentarz:

  1. no i jest Hania:) fajnie, byle do przodu

    OdpowiedzUsuń