Hej! Wybaczcie tę ciszę na blogu, ciężko mi się ostatnio zmobilizować do pisania. Czas przelatuje mi przez palce, a termin powrotu do pracy zbliża się nieubłaganie. Staram się pracować nad sobą, nad swoją formą fizyczną i jak najwięcej czasu spędzać z Hanią. To ostatnie chwile, kiedy mam na to czas. Ciężko mi wyobrazić sobie, jak później będą wyglądały nasze dni i bardzo mi smutno, że stracę tak wiele chwil, w których mogłabym być przy niej, patrzeć jak się zmienia, jak robi coś pierwszy raz.... Wiem, że to normalna kolej rzeczy, ale boli i sprawia, że łzy cisną mi się do oczu.
Jak wyglądają nasze dni? Wstajemy z łóżka po 8mej, Hania je kaszkę mleczną na śniadanie, potem siada na nocnik ( z książkami i zabawkami) i robi kupkę ;) Ja w tym czasie przygotowuje sobie śniadanie. Potem jest czas na zabawę. Koło 11 tej wychodzimy na spacer, Hania śpi, a ja szybkim marszem pokonuję kolejne km z wózkiem. Spacer trwa zwykle ok 2 godzin. Koło 13 Hania je obiad (na razie je słoiczki bobovita lub hipp), potem bawi się, a ja robię obiad dla siebie. Koło 14tej jesteśmy gotowe do dalszego działania, a więc wychodzimy z domu na zakupy, na basen, w odwiedziny...albo zostajemy w domu i bawimy się. W zależności od tego, jak długo Hania spała, po południu koło 15:30 czasem ma drugą drzemkę. Staram się, żeby nie spała po godzinie 17, więc jeśli do 16:30 nie uśnie, to odpuszczam. Jeśli miała w dzień tylko jedną drzemkę i jest zmęczona, to kąpiel jest koło godziny 19, potem mleko na kolację i spanie. Jeśli nie jest zmęczona, to czasem zasypia koło godziny 21. W międzyczasie oczywiście Hania je cycusia (koło 16) oraz deser lub owoce (koło 17:30). W nocy czasem budzi się (zwykle około 2giej), wtedy przekładam ją do swojego łóżka, dostaje cycusia i jest przewijana. Czasem nie budzi się, więc śpi bez mleka i przewijania do rana. Wstaje zwykle po 7mej, ja jeszcze dosypiam, a Hania bawi się zabawkami, obserwuje otoczenie, kota, mówi do siebie...jeśli chce żebym wstała ciągnie mnie za włosy lub włazi na mnie ;)
To cudowny czas, jesteśmy razem całymi dniami, jesteśmy tak blisko, rozumiemy się, tulimy, uczymy nowych rzeczy...Uważam, że jest to najszczęśliwszy okres mojego życia. Czas ciąży i ten rok, który mogłam spędzić z Hanią. Czuję miłość, której nie da się opisać słowami, aż serce od jej ogromu boli :) Obserwuję małego człowieka, który jest dla mnie najcudowniejszy na świecie. Jestem dumna z każdej nowej umiejętności, chwalę i biję brawo, opiekuję się, całuję, głaszczę, wącham i tulę ... :)