wtorek, 3 września 2013

Nasz rytm dnia

Od około 2 tygodni ustaliłyśmy sobie z Hanią nowy rytm dnia. Rano budzimy się koło godziny 8, zwykle jeszcze leżymy sobie, przytulamy się, czasem ja drzemię, a Hania gada do lampy lub bawi się jakąś zabawką. Cycuś. Wstajemy z łóżka. Hania "czyta" książeczki tiny love, bawi się zabawkami, ja robię sobie śniadanie, myję się itp. Około 10-11 Hania ma pierwszą, zwykle pół godzinną drzemkę, czasem śpi do godziny. Kiedy wstanie, zwykle od razu daję jej porcję słoiczka z kaszką manną, a potem popija cycusiem. Później jest czas na spacery, zakupy, załatwianie spraw itd .... Lub zostajemy w domu i bawimy się zabawkami, czytamy książeczki, słuchamy muzyki, śpiewamy i tańczymy, przeglądamy się w lustrze, Hania bawi się na macie. Zwykle Hania ma jeszcze drzemkę koło 13-14, a następnie koło 16-17.  Je co 2-3 godziny. Około 18 zaczyna się robić troszkę marudna, zbliża się pora mycia i spania. Zwykle koło 19-19:30 jest mycie lub kąpanie, Hania dostaje jedzonko i kładziemy ją w łóżeczku. Zasypia przy karuzelce, czasem od razu, a czasem zajmuje jej to ponad godzinę. Budzi się około 6 rano, dostaje cycusia i nie odkładam jej do łóżeczka, tylko już zostaje z nami na dużym łóżku. Śpi z nami jeszcze około 2 godzin do 8 rano.

Oczywiście Hania to nie robocik i zdarzają się odstępstwa od tego planu ;) 

niedziela, 1 września 2013

Zakupy sierpniowe

Miałam zamieścić podsumowanie zakupów sierpniowych dla Hani ... ale ups... uzmysłowiłam sobie, że oprócz ciuszków z H&M i łyżeczek TT, to właściwie nic jej nie kupiłam. Przed wyjazdem na wakacje nabyłam tylko otulaczek, lekki kocyk bambusowy w sowy, który Hania uwielbia, jest mięciutki i milusi, Hania lubi go memłać i tarmosić, przykrywać się nim, lubi też leżeć pod nim rozpiętym jak pod namiotem i wpatrywać się w sówki....

Dostałyśmy też kilka prezentów, którymi Hania się bawi. Z zaciekawieniem słucha pieska szczeniaczka uczniaczka z Fisher Price
i sama naciska klawisze w pianinku, ale na "pełną" zabawę nimi jeszcze za wcześnie.



Z pobytu na wsi Hania przywiozła sobie misia, którego polubiła od pierwszego kontaktu.


W planach mamy zakup miękkiej grzechotki i jakąś śliczną apaszkę z mięciutkim minky na jesień. Kusi nas też królik z La millou ;)