Hania skończyła już 3 miesiące! Każdego dnia widzę jak bardzo się zmienia, jak nabywa nowe umiejętności. Moje serducho puchnie z dumy, jaka ona jest śliczna, grzeczna, utalentowana... :-D Tak strasznie ją kochamy!
Potrafi już wiele rzeczy, m. in:
- wpycha swoje łapki do buzi, składa razem rączki, przygląda im się
- chwyta to, co chce
- pewnie trzyma główkę w pozycji pionowej
- podnosi głowę (na jakiś czas) leżąc na brzuszku i obraca ją w górze w obie strony
- sama łapką uderza w zabawki i wie, którą uderzyć, żeby zagrała muzyczka
- najbardziej lubi rozmawiać z tatą
- rozdaje uśmiechy, reaguje uśmiechem na nasz uśmiech do niej
- bardzo lubi leżenie na przewijaku z gołą pupcią, wtedy jest najbardziej wesoła i gadatliwa
- pokrzykuje, gdy coś jej się nie podoba
- nosi rozmiar 56 lub 62, waży 4700 g i nosi pieluszki nr 2 (powoli przechodzimy na 3)
- troszkę się ślini
- nie płacze w kąpieli, lubi polewanie wodą
- spędza mnóstwo czasu na macie edukacyjnej wymachując rączkami i nogami i chwytając wiszące zabawki
- nie przepada za huśtawką
- w nowym otoczeniu rozgląda się zafascynowana
- w trakcie dnia robi sobie 3-4 drzemki półgodzinne
czwartek, 4 lipca 2013
wtorek, 2 lipca 2013
Karmienie, laktatory itp ...
Długo się zbierałam za napisanie tego tekstu. Może zacznę od tego, że kiedy Hania urodziła się przez cesarskie cięcie w moich piersiach nie było pokarmu. Żeby pobudzić laktację mąż udał się do SMYKa i został mu polecony laktator MEDELA Mini Electric. Myślę, że kupno laktatora wtedy było świetnym, jak nie najlepszym, pomysłem. Codziennie w szpitalu pracowałam laktatorem metodą 7-5-3, polegała ona na pobudzaniu piersi laktatorem na zmianę, po 7, 5 i 3 minuty. I tak co 3 godziny. W końcu piersi zaczęły produkować mleko. Niestety w tym czasie Hania jadła szpitalną butelkę - w naszym przypadku był to Bebilon płyn. Myślę, że popełniłam wiele błędów. Jednym z nich było ślepe słuchanie pań - doradców laktacyjnych w szpitalu. Panie te (niezależnie od siebie) stwierdziły, że moje sutki nie nadają się do karmienia i w moim przypadku konieczne jest używanie nakładek. Teraz myślę, że powinnam próbować jednak przystawiać Hanię bezpośrednio do piersi, pobudziłoby to na pewno laktację, a być może ona nauczyłaby się jednak chwytać moje sutki. Niestety stało się inaczej. Tak więc teraz moje dziecko nie potrafi chwycić piersi, mimo moich wielokrotnych prób było już na to za późno. Nie ważne jak bardzo jest głodna, nie potrafi. Zatem za każdym razem żeby ją nakarmić muszę zakładać nakładki. Myślę, że to jednak nie koniec świata, w końcu je moje mleko, a dzięki nakładkom nie bolą mnie sutki. I tak karmienie piersią uważam za swój wielki sukces. Kolejną błędną rzeczą, którą wyniosłam ze szpitala było, żeby wiedzieć, ile mała zjadła. Jedząc w szpitalu tylko butelkę każdy skrupulatnie notował godziny i ilości zjedzonego przez dziecko pokarmu. Doprowadziło to do tego, że wracając do domu, zamiast normalnie dawać Hani cycka, ciągle odciągałam pokarm laktatorem, żeby wiedzieć ile zjadła. Prawdę mówiąc wykonywałam wtedy podwójną pracę - bo najpierw musiałam poświęcić czas na odciągnięcie, a potem na nakarmienie tym butelką Hani. Pewnie robiłam to też dla własnej wygody - bo gdy jadła z butelki konkretną ilość, wtedy miałam pewność, że będzie najedzona przez około 3 godziny. Natomiast jedząc z piersi była głodna już za godzinę. Sama nie wiem, co się stało, że po niecałym miesiącu zmieniłam swoje myślenie. Teraz w ciągu dnia daję jej pierś na życzenie - i czasem jest to po godzinie, czasem po dwóch, czasem trzech :) Odciągam pokarm jedynie wieczorem, żeby dać jej większą ilość na dobranoc oraz wtedy, kiedy muszę ją zostawić mężowi lub swojej mamie na dłużej. Czasem nie jestem w stanie odciągnąć na tyle pokarmu ile muszę, więc wtedy podajemy Hani mleko modyfikowane Bebilon. Staram się nie dawać go jej więcej niż raz dziennie. Hania pięknie przybiera na wadze, w dwa miesiące podwoiła swoją wagę z 2100 na 4200g.
Poniżej jeszcze krótka recenzja dwóch laktatorów, które do tej pory testowałam oraz silikonowych nakładek na brodawki, których używam.
Jeśli chodzi o laktator, jaki teraz mam, jest to LOVI Prolactis. Nie byłam zadowolona do końca z laktatora Medeli Mini Electric, bo przede wszystkim był on bardzo głośny! Odciągając pokarm nie było mowy o oglądaniu telewizji, w ogóle o relaksie, nie słyszałam nawet własnych myśli ;) Lovi jest cichutki, ponieważ ma osobną pompkę ( nie w urządzeniu). Posiada nakładkę masującą, dzięki której odciąganie jest bezbolesne. Ja jej nie używam, gdyż wg mnie zmniejsza ona skuteczność siły ssania. Natomiast jest to doskonałe rozwiązanie dla zaczynających odciąganie, by pobudzić laktację ( ja wtedy niestety miałam Medelę, która posiada zdecydowanie mocniejszą siłę ssania niż Lovi). Oba laktatory posiadają możliwość zasilania sieciowego i bateryjnego. Dodatkowo Lovi posiada możliwość zamiany laktatora elektronicznego w laktator ręczny. Ma także alarm i zegar oraz wyświetlacz, na którym widać czas odciągania (bardzo się przydaje, nie trzeba zerkać na zegarek). Dwie fazy odciągania w laktatorze Lovi naśladują naturalny rytm ssania dziecka - najpierw stymulacja odzwierciedla szybkie ruchy ssące dziecka pobudzające wypływ pokarmu, a następnie głębokie odciąganie odzwierciedla efektywne pobieranie pokarmu.
O LOVI możecie poczytać na stronie http://lovi.pl/pl/produkty a o Medeli na http://www.medela.com/PL/pl/breastfeeding/products/pumping/mini-electric.html
Oba laktatory są w podobnej cenie - Medela ok. 320 zł, Lovi ok. 360zl. Wg mnie Lovi jest lepszym wyborem, daje więcej możliwości i cieszę się, że zmieniłam swój pierwszy laktator na niego. Osobiście go polecam. Natomiast za Medelą przemawia fakt, że jest to firma medyczna bardzo polecana przez specjalistów.
Aktualnie używam dwóch rodzai silikonowych nakładek/osłonek na sutki. Oba posiadam w najmniejszych rozmiarach - S.
Moje pierwsze, kupione w szpitalnej aptece, to Avent.
Mają one podłużny prostokątny kształt. Osłonki te słabo przylegają i mają tendencję do odklejania się od piersi, więc lepiej, jeśli są lekko nawilżone pod spodem, wtedy przyklejają się do ciała. Niestety przez to nieprzywieranie pod nakładką często zbiera się mleko i wycieka pod pierś lub na dziecko.
Drugie nakładki to Medela. Są one w kształcie muszli, wycięte z jednej strony tak, by nosek dziecka dotykał skórę na piersi mamy. Wg mnie te nakładki lepiej przylegają i trzymają się piersi. Jednak również w nich czasem mleko zbiera się i ucieka dołem pod pierś. Do nakładek dołączony jest pojemnik, więc można je w nim bez problemu nosić ze sobą w torebce.
Osobiście wolę nakładki Medeli, ale używam także tych Aventu. Po każdym użyciu nakładki przepłukuję zimną wodę, a potem przelewam wrzątkiem. Do tej pory nie widać na nich śladów zużycia. Avent kosztują ok 20 zł, a Medela 30zł.
Poniżej jeszcze krótka recenzja dwóch laktatorów, które do tej pory testowałam oraz silikonowych nakładek na brodawki, których używam.
Jeśli chodzi o laktator, jaki teraz mam, jest to LOVI Prolactis. Nie byłam zadowolona do końca z laktatora Medeli Mini Electric, bo przede wszystkim był on bardzo głośny! Odciągając pokarm nie było mowy o oglądaniu telewizji, w ogóle o relaksie, nie słyszałam nawet własnych myśli ;) Lovi jest cichutki, ponieważ ma osobną pompkę ( nie w urządzeniu). Posiada nakładkę masującą, dzięki której odciąganie jest bezbolesne. Ja jej nie używam, gdyż wg mnie zmniejsza ona skuteczność siły ssania. Natomiast jest to doskonałe rozwiązanie dla zaczynających odciąganie, by pobudzić laktację ( ja wtedy niestety miałam Medelę, która posiada zdecydowanie mocniejszą siłę ssania niż Lovi). Oba laktatory posiadają możliwość zasilania sieciowego i bateryjnego. Dodatkowo Lovi posiada możliwość zamiany laktatora elektronicznego w laktator ręczny. Ma także alarm i zegar oraz wyświetlacz, na którym widać czas odciągania (bardzo się przydaje, nie trzeba zerkać na zegarek). Dwie fazy odciągania w laktatorze Lovi naśladują naturalny rytm ssania dziecka - najpierw stymulacja odzwierciedla szybkie ruchy ssące dziecka pobudzające wypływ pokarmu, a następnie głębokie odciąganie odzwierciedla efektywne pobieranie pokarmu.
O LOVI możecie poczytać na stronie http://lovi.pl/pl/produkty a o Medeli na http://www.medela.com/PL/pl/breastfeeding/products/pumping/mini-electric.html
Oba laktatory są w podobnej cenie - Medela ok. 320 zł, Lovi ok. 360zl. Wg mnie Lovi jest lepszym wyborem, daje więcej możliwości i cieszę się, że zmieniłam swój pierwszy laktator na niego. Osobiście go polecam. Natomiast za Medelą przemawia fakt, że jest to firma medyczna bardzo polecana przez specjalistów.
Aktualnie używam dwóch rodzai silikonowych nakładek/osłonek na sutki. Oba posiadam w najmniejszych rozmiarach - S.
Moje pierwsze, kupione w szpitalnej aptece, to Avent.
Mają one podłużny prostokątny kształt. Osłonki te słabo przylegają i mają tendencję do odklejania się od piersi, więc lepiej, jeśli są lekko nawilżone pod spodem, wtedy przyklejają się do ciała. Niestety przez to nieprzywieranie pod nakładką często zbiera się mleko i wycieka pod pierś lub na dziecko.
Drugie nakładki to Medela. Są one w kształcie muszli, wycięte z jednej strony tak, by nosek dziecka dotykał skórę na piersi mamy. Wg mnie te nakładki lepiej przylegają i trzymają się piersi. Jednak również w nich czasem mleko zbiera się i ucieka dołem pod pierś. Do nakładek dołączony jest pojemnik, więc można je w nim bez problemu nosić ze sobą w torebce.
Osobiście wolę nakładki Medeli, ale używam także tych Aventu. Po każdym użyciu nakładki przepłukuję zimną wodę, a potem przelewam wrzątkiem. Do tej pory nie widać na nich śladów zużycia. Avent kosztują ok 20 zł, a Medela 30zł.
niedziela, 30 czerwca 2013
Podsumowanie miesiąca - zakupowo
OK, przyznaję się bez bicia, że w tym miesiącu poniosło mnie z zakupami dla Hani ;) Crazy me.
Miałam rozłożyć te zakupy w czasie, ale wyszło, jak wyszło.
1) Huśtawka BRIGHT STARTS PTASZEK
Na razie Hania nie spędza na niej dużo czasu, ale wytrzyma czas rozpakowania zakupów, wysuszenia włosów czy rozpakowania i zapakowania naczyń w zmywarce .... Ma kilka melodyjek, których czasem słuchamy sobie nawet bez huśtania się.
2) Mata edukacyjna FISHER PRICE RAINFOREST
Najlepszy zakup w tym miesiącu! Hania ją uwielbia, spędza na niej dużo czasu w ciągu dnia, na plecach i na brzuszku. Zmieniam jej wiszące zabawki i kładę pod różnym kątem ,więc widoki jej się zmieniają i ciągle ją to fascynuje. Ma fajne melodyjki wesołe oraz odgłosy lasu.
3) Księga dźwięków - Bravi Soledad
5) Żyrafka Sophie VULLI
Jeszcze się nią sama nie bawi, uczymy się ją chwytać i wpatrujemy się w nią z zaciekawieniem, a kiedy wsadzimy ją do buzi, to ciumkamy chwilkę.
Miałam rozłożyć te zakupy w czasie, ale wyszło, jak wyszło.
1) Huśtawka BRIGHT STARTS PTASZEK
Na razie Hania nie spędza na niej dużo czasu, ale wytrzyma czas rozpakowania zakupów, wysuszenia włosów czy rozpakowania i zapakowania naczyń w zmywarce .... Ma kilka melodyjek, których czasem słuchamy sobie nawet bez huśtania się.
2) Mata edukacyjna FISHER PRICE RAINFOREST
Najlepszy zakup w tym miesiącu! Hania ją uwielbia, spędza na niej dużo czasu w ciągu dnia, na plecach i na brzuszku. Zmieniam jej wiszące zabawki i kładę pod różnym kątem ,więc widoki jej się zmieniają i ciągle ją to fascynuje. Ma fajne melodyjki wesołe oraz odgłosy lasu.
3) Księga dźwięków - Bravi Soledad
4) Zwierzęta tu i tam. Książeczki kontrastowe
Fajne książeczki, chociaż w Księdze dźwięków kilka obrazków nie bardzo przypadło mi do gustu, są brzydkie, mało zrozumiałe lub trochę straszne.. A już pokazanie,że szpinak jest ble, to przesada wg mnie, to nastawianie dzieci źle do niego ;) Zwierzęta tu i tam to już czwarta nasza książeczka kontrastowa do kolekcji.
Fajne książeczki, chociaż w Księdze dźwięków kilka obrazków nie bardzo przypadło mi do gustu, są brzydkie, mało zrozumiałe lub trochę straszne.. A już pokazanie,że szpinak jest ble, to przesada wg mnie, to nastawianie dzieci źle do niego ;) Zwierzęta tu i tam to już czwarta nasza książeczka kontrastowa do kolekcji.
Jeszcze się nią sama nie bawi, uczymy się ją chwytać i wpatrujemy się w nią z zaciekawieniem, a kiedy wsadzimy ją do buzi, to ciumkamy chwilkę.
6) Rożek Feretti cienki na lato bakteriostatyczny
Hania śpi w rożku, bo w nocy okropnie się rozkopuje i każda próba przykrycia kołderką czy kocykiem kończy się tym, że za chwilę znajdują się w nogach łóżeczka a ona jest odkryta.
Rożek ma lekkie kokosowe usztywnienie i fajny miły materiał. Poprzedni "niefirmowy" rożek zmechacił się i był już za mały dla Hani.
Hania śpi w rożku, bo w nocy okropnie się rozkopuje i każda próba przykrycia kołderką czy kocykiem kończy się tym, że za chwilę znajdują się w nogach łóżeczka a ona jest odkryta.
Rożek ma lekkie kokosowe usztywnienie i fajny miły materiał. Poprzedni "niefirmowy" rożek zmechacił się i był już za mały dla Hani.
7) Oballe
Wiem, poszalałam. Różowy dostałyśmy od babci, a dwa kolejne dokupiłam w promocji w Biedronce w super cenie, aż żal było nie wziąć ;) Hania je bardzo lubi, uczy się je chwytać albo kiedy jej powieszę nad głową wtedy je potrąca rączką i grzechoczą.
Wiem, poszalałam. Różowy dostałyśmy od babci, a dwa kolejne dokupiłam w promocji w Biedronce w super cenie, aż żal było nie wziąć ;) Hania je bardzo lubi, uczy się je chwytać albo kiedy jej powieszę nad głową wtedy je potrąca rączką i grzechoczą.
8 i więcej ) ...kilka letnich ciuszków .... i inne tanie pierdółki typu poduszeczka do wózka, moskitiera do wózka, zwykły gryzaczek...
Co do ubranek, wg mnie z cudem graniczy kupienie dziewczynce czegoś fajnego w zdecydowanych kolorach. W sklepach królują same pastele i trzeba się naszukać, żeby znaleźć coś wyrazistego.
Jeśli chodzi o plany zakupowe na następny miesiąc, to korzystając m.in. z Waszych rad, zastanawiam się nad zakupem:
- w związku z tym, że Hania uwielbia swoją - drugiej książeczki Tiny Love

- kluczyków uczących FISHER PRICE Laugh & Learn
Jeśli chodzi o plany zakupowe na następny miesiąc, to korzystając m.in. z Waszych rad, zastanawiam się nad zakupem:
- w związku z tym, że Hania uwielbia swoją - drugiej książeczki Tiny Love

- kluczyków uczących FISHER PRICE Laugh & Learn

- więcej książeczek, w tym takie z tekstem, które mogłabym czytać Hani
- mały dmuchany basenik na wakacje
- myślę też na jakąś spiralką z zabawkami
Subskrybuj:
Posty (Atom)














