czwartek, 5 lutego 2015

22 miesiące!


Wczoraj Hania skończyła 22 miesiące. Jeszcze tylko 2 miesiące i skończy 2 latka! Już zaczynam myśleć, z jakich prezentów ucieszyłaby się najbardziej. Mój mały aniołek sporo ostatnio urósł, widzę jak ubranka stają się na nią za ciasne, szczególnie buty, chyba żadnych jesiennych nie założy już na wiosnę. Nie wiem ile dokładnie waży i mierzy, bo nie było okazji tego sprawdzić. Ubranka nosi 86/92. Dziewczyna ma już swoje zdanie i potrafi je dobitnie nam pokazać :) Mówi bardzo ładnie i dużo. Pełnymi wyrazami. Umie kilka "rymowanek", coś w stylu "ciemno wszędzie głucho wszędzie" oraz "mam cię zjem cię" itp.
Nadal pozostaje pod wielkim wpływem Świnki Peppy :) To jej ulubiona bajka, łapie z niej różne powiedzonka i zachowania np. ciaptanie w kałużach. (Tak, podejrzewam czym powinien być ozdobiony jej tort na 2 latka ;)!)


W tym miesiącu nauczyła się sama jeść widelcem, bardzo ładnie nabija kawałki jedzenia i wsadza do buzi. Lubi też oczywiście "karmić" wszystkich wkoło.
W tym miesiącu również pierwszy raz malowała farbami. Bardzo jej się to spodobało. 
Chętnie wspina się na wszystko.
Szybko traci cierpliwość, kiedy coś jej nie wychodzi :)
Straciła zapał do książek, ostatnio nie za często je przegląda.
Nadal uwielbia chodzić na basen, chociaż teraz najchętniej bawiłaby się w brodziku, a nie pływała ;) Ostatnio pierwszy raz spróbowała pływać w motylkach a nie kole (tak, bo Świnka Peppa też pływa w nich ).

Bardzo ciężko ostatnio zrobić jej zdjęcie. Jest w ciągłym ruchu i mam wrażenie, że kiedy biorę do ręki aparat lub telefon, to Hania dostaje pierwszej kosmicznej ;)



sobota, 31 stycznia 2015

Spełnione marzenia :)

Kochani, jestem w trakcie przymusowego i też nieprzymusowego odwyku od internetu i urządzeń mobilnych ;) dzisiaj post trochę odstający od innych...
Tak sobie myślę, że każda z kobiet, kiedy zostaje mamą przez jakiś czas stara się poświęcać macierzyństwu. Pewnie większość z mam wcześniej czy później jednak zacznie się zastanawiać czy macierzyństwo i bycie mamą nie przesłoniło jej całego świata. Wtedy stwierdza, że musi zrobić coś "dla siebie". Często związane z tym są plany, żeby schudnąć, żeby zacząć ćwiczyć, zacząć wychodzić wieczorami,  zadbać o urodę u kosmetyczki lub fryzjera, mieć czas na babskie zakupy...itp. Kiedy posiadamy dziecko zwykle większość rzeczy się zmienia i to nie tylko tryb życia, ale nasz sposób myślenia, bo to nie my jesteśmy teraz najważniejsze. Łatwo się w tym zatracić, łatwo poświecić się wychowywaniu dzieci i czerpać z tego radość. Jednak nie każdej kobiecie to wystarcza. To bardzo ważne, żeby po urodzeniu dziecka nie rezygnować ze swojego hobby, ze swoich marzeń i z bycia kobietą. Bo chociaż wtedy nasze marzenia ewoluują i na pierwszym miejscu marzymy o tym, żeby wszyscy nasi najbliżsi byli zdrowi i szczęśliwi, każdy z nas ma też swoje samolubne marzenia ;) , które często schodzą na dalszy plan. Często też nasze marzenia zostają niestety tylko marzeniami. 
I niby to wszystko jest oczywiste, jednak dzisiaj taki a nie inny post, gdyż właśnie udało mi się zrealizować coś o czym od dawna marzyłam. Jestem szczęśliwa z tego powodu. Marzenia są po to, żeby dążyć do ich spełnienia :) I życzę każdemu, żeby mógł, tak jak ja, "odhaczyć" chociaż jedno ze swoim marzeń na swojej osobistej liście!


poniedziałek, 5 stycznia 2015

21 miesięcy!

Witajcie w Nowym Roku! Oby dla nas wszystkich okazał się on lepszy, niż poprzedni! :))) 

Wczoraj Hania skończyła 21 miesięcy. Przez ostatni miesiąc z podziwem patrzę, jak wielkie postępy robi i jak "dorośleje". Chłonie słowa, wszystko słyszy i powtarza. Sama mówi już bardzo dużo, składa również krótkie "zdania" z 2 i 3 wyrazów. Niesamowite. 
Cokolwiek nowego jej pokażę zadziwia mnie, że wie od razu o co chodzi :) Np od razu załapała łowienie puzzli magnetycznych na wędkę z magnesem. 
Pięknie bawi się swoją zastawą stołową, żelazkiem czy młotkiem. 
Sama układa wysokie wieże z klocków. 
Wszystko pamięta. 
Uwielbia jeździć na schodach ruchomych. 
Bardzo lubi rysować kredkami. 
Jest coraz bardziej zafascynowana Świnką Peppą ;) 
Z alfabetu rozpoznaje coraz więcej literek. 
"Śpiewa" piosenki.
Oszalała na punkcie śniegu, bałwanków, igloo itd ... Średnio natomiast lubi jeździć na sankach. 
Ma charakterek i czasem go pokazuje. Za diabła nie da sobie wpiąć spinki we włosy lub zrobić kucyka. Sukienkę z tiulem w Wigilię po 10 min noszenia szarpała na sobie i kazała sobie zdjąć... Dobrze, że zdążyłam jej zrobić kilka zdjęć ;) 

Poniżej kilka fotek z ostatniego czasu :)