Chciałam pokazać wam kilka z prezentów, które Hania dostała z okazji chrztu.
1) Krzesełko Chicco Polly 2w1 - wcześniej karmiłyśmy się w bujaczku Bright Starts i nie było to wygodne. Krzesełko wg mnie jest super. Dobrze wykonane i łatwe "w obsłudze". Oczywiście ma regulowane oparcie i wyjmowaną wkładkę, wtedy służy dla starszych dzieci. Ma dużą zdejmowaną tacę. Na kółkach da się przejechać z dzieckiem np w inne miejsce. Pasy łatwo się zapinają (mogłabym się tu przyczepić, że nie mają miękkich ochraniaczy...). Komfort karmienia w takim krzesełku jest nie do porównania :) Jedyne, czego mi brakuje, to jakiegoś kosza lub siatki, gdzie mogłabym trzymać pod ręką np waciki, którymi po jedzeniu wycieram Hani buźkę oraz śliniaczek.
2) Nosidełko Bondolino - w końcu stałam się posiadaczką zdrowego dla dziecka nosidełka ergonomicznego, chwalonego na forach i polecanego. Niestety trochę późno, bo po sezonie, ale dzięki temu, można je teraz kupić taniej, więc jeśli ktoś jest na kupnie, to polecam teraz właśnie to zrobić.
Nosiłam Hanię wcześniej w Babybjorn przodem do świata, jednak cały czas miałam przed oczami niepochlebne komentarze nt "zwykłych" nosideł i bałam się, czy nie robię Hani krzywdy takim noszeniem. Bondolino jest przyjazne matce i dziecku tzn przynajmniej ja czuję o wiele większy komfort dla mojego kręgosłupa nosząc Hanię i na pewno jestem w stanie o wiele dłużej spacerować. Dodatkowo z dzieckiem da się usiąść, w Babybjorn dziecko miałam na dziwnej wysokości i nie było to wygodne. Podczas naszego pierwszego spaceru Hania ciekawie się rozglądała, a po jakimś czasie spokojnie usnęła wtulona we mnie. Owszem, w takim nosidle dziecko widzi mniej niż noszone przodem do świata, no i musi kręcić głową na boki, żeby się rozglądać. Wydaje mi się, że Hani jest w nim wygodnie, wygląda na całkiem zadowoloną, a i ja czuję teraz o wiele większy spokój ducha, że jest noszona w czymś, co jest uznawane za zdrowe dla dzieci.



3) Lekkie aluminiowe sanki z budką i śpiworkiem - z racji tego,że jeszcze nie ma śniegu, nie testowane. Sanki są lekkie (całość waży ok 5,5 kg) , mają budkę chroniącą przed wiatrem i śniegiem, nieprzemakalny ciepły śpiworek, pchacz albo taśmę do ciągnięcia. Wszystko można zdemontować i zostaną zwykłe sanki, tak więc są dla dzieci w rożnym wieku. Jestem ciekawa jak sprawdzą się zimą. A wy jakich sanek używacie dla najmłodszych siedzących już dzieci? A może nie planujecie w ogóle wozić na sankach, tylko całą zimę w wózku?